Książki

Odświeżająco staroświeckie

Recenzja książki: Anna Kańtoch, „Wiosna zaginionych”

materiały prasowe
Kryminał w starym stylu.

Wojciech Chmielarz zwracał niedawno uwagę na rosnącą brutalizację prozy kryminalnej – jak gdyby autorzy i autorki prześcigali się w coraz bardziej szokujących opisach morderstw. Nie dziwi więc jego rekomendacja dla nowej powieści Anny Kańtoch, bo „Wiosna zaginionych” to przeciwieństwo tego trendu. Można tę książkę określić mianem kryminału w starym stylu, co w tym przypadku będzie jednak komplementem. Kańtoch wróciła do korzeni, czyli do fabuły jako zagadki, rozsypanych puzzli, które czytelnicy i czytelniczki starają się dopasować. Pisarka nie musiała zasłaniać się makabrycznymi opisami okaleczonych ciał.

Anna Kańtoch, Wiosna zaginionych, Marginesy, Warszawa 2020, s. 400

Polityka 44.2020 (3285) z dnia 27.10.2020; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Odświeżająco staroświeckie"
Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001