Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Książki

Maszyny z mięsa

Powieść „Bro” to drugi tom trylogii Władimira Sorokina, opowiadającej o zetknięciu dwóch światów: ludzkiej historii osadzonej w XX w. oraz opowieści o dwudziestu trzech tysiącach wybrańców porozrzucanych po rozmaitych miejscach. Z tomu pierwszego – „Lodu” – pamiętamy, że owi wybrańcy pośród niebieskookich blondynek i blondynów poszukują swoich krewnych.

„Bro” przedstawia losy Aleksandra Sniegiriowa, który okazuje się jednym z owych odmieńców. Urodzony w rodzinie potentata przemysłu cukrowego Bro (tak nazywają go w świecie istot wybranych) doświadcza rozmaitych dziejowych kataklizmów: wojny, rewolucji i terroru wyzierającego z ponurych murów Łubianki. A zarazem – w drugim planie powieściowym utrzymanym w konwencji fantastyki, poszukuje swoich „prawdziwych” pobratymców. Zdaniem Bro, zło dokonujące się w świecie – jego emanacją jest właśnie historia XX w. – wynika z oczywistej niedoskonałości natury ludzkiej: „Człowiek był MASZYNĄ DO MIĘSA. (...) Między tymi ludźmi nie było i nie mogło być braterstwa. (...) Stworzyliśmy ich miliardy lat temu, będąc światłonośnymi promieniami. Maszyny z mięsa składają się z tych samych atomów, co inne światy, przez nas stworzone. Kombinacja tych atomów była jednak BŁĘDNA”.

Problem z powieścią Sorokina polega jednak na tym, że dobre fragmenty to te, które są poświęcone owym mięsnym maszynom. Gdy natomiast pisarz wkracza w świat fantazji, zaczynają się cokolwiek pretensjonalne fragmenty o klasie wybrańców, pozbawione tej epickiej siły, którą autor prezentuje choćby w pierwszym rozdziale, opisując rodzinę (ziemską) naszego Bro. Wydaje się, że Sorokin jest zakładnikiem własnego pomysłu narzuconego sobie na początku trylogii i musi konsekwentnie już rzecz doprowadzić do końca. Na pocieszenie można powiedzieć, że pół dobrej książki Sorokina to i tak więcej niż niejedna cała powieść innego pisarza.

Władimir Sorokin, Bro, tłum. Agnieszka Lubomira Piotrowska, Wyd. W.A.B., Warszawa 2006, s. 359

Polityka 49.2006 (2583) z dnia 09.12.2006; Kultura; s. 70
Reklama

Czytaj także

Kultura

Sto najodważniejszych polskich piosenek. Nie zawsze chodzi o tekst

Co się stało z odwagą twórców piosenek? I czy oznacza ona dziś to samo co przed laty? Zmianę pomaga prześledzić nowe wydawnictwo poświęcone polskiej muzyce ostatnich dekad.

Mirosław Pęczak
16.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną