Książki

Zapach potu i wiśni

Recenzja książki: Zyta Oryszyn, „Najada”

materiały prasowe
Ta wielowarstwowa opowieść porywa jak strumień aż do ostatniego obrazu.

Wznowiona właśnie powieść Zyty Oryszyn z 1970 r. jest debiutem na miarę „Nagiego sadu” Myśliwskiego. A czytana dziś okazuje się mocną kobiecą przeciwwagą dla męskich opowieści z nurtu chłopskiego. I ważne, żeby pamiętać o tej znakomitej pisarce nie tylko w kontekście jej związku ze Stachurą. Cała ta historia toczy się wokół spraw rodzenia i usuwania ciąży, i także patriarchalnego porządku wsi, który zostaje zaburzony. Od samego początku wchodzimy w język: mięsisty, gęsty, intensywny, tak jak w opisach ciała Marychny, na którą patrzy Sawka: „Pot Marychny czerwonej na twarzy w czerwonej sukience, z czerwonymi obrzękłymi nogami. Rozsiadłej wśród wiśni pachnących jak ona – ostro zjadliwie; pocących się jak ona – przemożnie, zawrotnie”.

Zyta Oryszyn, Najada, Wydawnictwo Drzazgi, Czersk 2021, s. 178

Polityka 13.2021 (3305) z dnia 23.03.2021; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Zapach potu i wiśni"
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Chorwacja – co zobaczyć w drodze nad morze?

Wakacje w Chorwacji kojarzymy przede wszystkim z plażowaniem, kuchnią i zabytkami. Słusznie, ale w głębi kraju czekają na nas prawdziwe skarby natury, które po prostu trzeba zobaczyć!

Prezentacja
21.04.2021