Książki

Żydowskie imiona

Recenzja książki: Rafał Hetman, „Izbica, Izbica”

materiały prasowe
Każdy z tych, co w Izbicy niegdyś żyli i pomarli, miał imię i nazwisko. Wielką zatem zasługą Hetmana jest to, że nam te imiona i ich losy przywraca.

Izbica, żydowska stolica – powiadano przed wojną. Miasteczko było nieduże, ani mu się równać z pobliskim Zamościem, ale żyło w nim ponad 4 tys. Żydów i tylko 200 chrześcijan. Zagładę przeżyło 23 tutejszych Żydów, reszta zginęła w Bełżcu, w Sobiborze lub została zamordowana w Izbicy. Izbica widziała zresztą więcej tragedii niż tylko zagładę jej rodowitych mieszkańców, bo w 1942 r. Niemcy stworzyli tam getto tranzytowe, w którym na śmierć w komorach gazowych Bełżca i Sobiboru oczekiwało ok. 25 tys. Żydów z Europy Środkowej. Rafał Hetman w swojej – chciałoby się powtórzyć za Antonim Słonimskim – elegii na cześć żydowskiego miasteczka opowiada o tym, jak w ciągu trzech lat udało się Niemcom „oczyścić” Izbicę z Żydów, do czego ochoczo przyłożyli rękę ich polscy sąsiedzi.

Rafał Hetman, Izbica, Izbica, Czarne, Wołowiec 2021, s. 344

Polityka 24.2021 (3316) z dnia 08.06.2021; Afisz. Premiery; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Żydowskie imiona"
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021