Książki

Chwytanie za serce

Recenzja książki: Jakub Małecki, „Święto ognia”

materiały prasowe
Pośpiesznie zszyte szwy opowieści rozchodzą się, kiedy bardziej zastanowimy się nad tą historią.

Od czasu głośnego „Dygotu”, czyli momentu, w którym Jakub Małecki odszedł od fantastyki w stronę opowieści obyczajowych, autor ten co roku funduje nam nową książkę. Ściszonym głosem potrafi opowiadać o ludzkim smutku, samotności – jak w udanej powieści „Nikt nie idzie”. Bywa też, że niektóre emocjonalne opowieści stają się zbyt czułostkowe. Nowa opowieść niestety należy do tych drugich. Ma chwytać za serce, bo jak może nie wzruszać nagromadzenie nieszczęścia. Poznajemy Nastkę z porażeniem mózgowym, jej siostrę Łucję, baletnicę, która marzy o pierwszoplanowej roli w „Święcie ognia”, nieszczęśliwego tatę i mamę, z którą nie wiemy, co się stało.

Jakub Małecki, Święto ognia, SQN, Warszawa 2021, s. 255

Polityka 38.2021 (3330) z dnia 14.09.2021; Afisz. Premiery; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Chwytanie za serce"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Taktyka stanu wyjątkowego i bezwzględnych pushbacków nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Łukaszenka nadal prowadzi swój sabotaż, a nawet go nasila. Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Renata Lis
23.09.2021