Książki

Świat bez Boga

„Terrorysta” Updike'a - kryzys Amerykii różne wymiary duchowego szaleństwa.

Z książek rozliczających Amerykę z 11 września uzbierałaby się już całkiem pokaźna biblioteczka. Oto kolejna powieść na ten temat, autorstwa Johna Updike’a, jednego z najwnikliwszych kronikarzy dwudziestowiecznych przemian amerykańskiego społeczeństwa.

Wrażliwy, inteligentny bohater powieści „Terrorysta”, 18-letni Amerykanin Ahmed Mulloy, jest radykalnym islamistą pobierającym po lekcjach naukę u jemeńskiego imama w szkole koranicznej w New Jersey. Po ukończeniu liceum zostaje wciągnięty do komórki Al-Kaidy, kierowanej przez libańską rodzinę zajmującą się transportem mebli. Wierząc, że „droga prosta – droga Boga – jest drogą jedyną”, godzi się poświęcić życie, odpalając bombę w wyładowanej trotylem ciężarówce pod tunelem Lincolna, łączącym Manhattan z Nowym Jorkiem.

Jego zaangażowanie w islam, powody, dla których decyduje się zostać męczennikiem za wiarę, są przedmiotem uważnych studiów autora książki i wypadają znacznie ciekawiej niż wątła, najwyraźniej potraktowana pretekstowo konstrukcja fabularna, nawiązująca do konwencji thrillera. Muzułmański fundamentalizm chłopca ma źródło w jego sytuacji rodzinnej. Ahmed, idealista nieumiejący sobie poradzić z diabelskimi pokusami wolności w bezbożnym świecie, bezradny wobec budzącego się w nim pożądania, a jednocześnie tęskniący do wymarzonej czystości i ojcowskiego autorytetu, znajduje ratunek studiując Koran. Jest zbyt młody, by zdawać sobie sprawę, że jego niedoświadczenie i naiwna wiara będą manipulowane przez ludzi, dla których stanowi tylko narzędzie do walki z szatanem, czyli liberalną, dekadencką Ameryką.

Pokazując moralny i duchowy wymiar dżihadu Updike konfrontuje postawę nastolatka z zachowaniem 63-letniego niepraktykującego Żyda, szkolnego psychologa, wolnomyśliciela i liberała, który również odczuwa rozczarowanie groteskową kulturą popularną i chorobami cywilizacji. Także on zdaje sobie sprawę, że Ameryka chełpiąca się swoją wolnością, ale wolnością bez celu, z którą nie wiadomo co zrobić, staje się pewnego rodzaju więzieniem.

Nie ulega wątpliwości, że największe wrażenie w „Terroryście” robi właśnie owa wymiana punktów widzenia na pogrążoną w kryzysie Amerykę i różne wymiary duchowego szaleństwa, które czyni z Boga najwyższego oprawcę, króla ludobójstwa.
 

John Updike, Terrorysta, przeł. J. Kozłowski, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2007, s. 306
 

  

Polityka 15.2007 (2600) z dnia 14.04.2007; Kultura; s. 68
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Jak komunikować swoje potrzeby

Jak wyrazić swoje potrzeby, aby inni je uwzględniali.

Anna Dąbrowska, Anna Dobrowolska
06.02.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną