Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Książki

Nie patrz przed siebie

Recenzja książki: Lydia Millet, „Ewangelia dzieciństwa”

materiały prasowe
Ta książka jest przypowieścią o końcu świata.

Ta książka jest przypowieścią o końcu świata. Trochę jak filmowe „Nie patrz w górę” Adama McKaya, a może bardziej, bo ekstremalne zjawiska pogodowe dzieją się teraz, już wymierają zwierzęta i topnieją lodowce. Trudno te fakty negować, ale można je beztrosko lekceważyć. W powieści taką strategię obierają dorośli, dawni znajomi, którzy wynajmują wspólnie latem dom letniskowy. Gdy oni sączą drinki, ich dzieci zajmują się same sobą, i to z ich perspektywy dzieje się ta historia. By jeszcze uwydatnić różnice pokoleń, młodzi wymyślają grę – nie przyznają się do swoich rodziców. Wygrywa ten, kto do końca nie pozwoli się zidentyfikować i zatai, z kim tu przyjechał.

Lydia Millet, Ewangelia dzieciństwa, przeł. Aga Zano, Wydawnictwo Echa, Warszawa 2022, s. 224

Polityka 8.2022 (3351) z dnia 15.02.2022; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie patrz przed siebie"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >