Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Książki

Od słowa do rzeczy

Recenzja książki: Peter Handke, „Strach bramkarza przed jedenastką”

materiały prasowe
Jest to studium przypadku człowieka zatrzaśniętego w neurozie, autobiograficzne w dużej mierze, i jednocześnie eksperyment literacki.

Ta książka powstała ze złości. Peter Handke, przyszły noblista, zamierzał zrewolucjonizować literaturę, która zgubiła ideały awangardy i ta nowela z 1970 r. była częścią tego buntu. Dopiero teraz ukazuje się po polsku. Możemy czuć się, jakbyśmy weszli do filmu (powstała zresztą ekranizacja w reż. Wima Wendersa w 1972 r.), bo najpierw Handke szczegółowo opisuje wszystkie czynności Blocha, montera, którego zwolniono z pracy, a który kiedyś był znanym bramkarzem. Bloch nie może się porozumieć z nikim, jak monada obija się o inne istnienia. Nagle jednak zdarza się coś, co przyspiesza akcję. Bloch staje się poszukiwany przez policję. W tym świecie nic się nie zgadza – przede wszystkim słowa nie pasują do rzeczy, co chwila wychodzą z ram. „Wszystko, co dało się pomyśleć lub zobaczyć, było już zajęte. Nie przeraził go krzyk, lecz postawione na głowie zdanie na końcu szeregu całkiem zwyczajnych zdań”.

Peter Handke, Strach bramkarza przed jedenastką, przeł. Kamil Idzikowski, Officyna, Łódź 2022, s. 124

Polityka 8.2022 (3351) z dnia 15.02.2022; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Od słowa do rzeczy"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >