Po co komu nauka o literaturze?
Obrona swojej dziedziny.

Pół wieku temu, kiedy prof. Michał Głowiński rozpoczynał swoją karierę zawodową, zgłębianie wiedzy o tym, co ludzie piszą i czytają, dość powszechnie uchodziło za perłę w koronie humanistyki, dziś natomiast wydaje się działalnością nie tylko z gruntu elitarną, ale też, wśród innych nauk, jakby niemodną. Teoretycy i badacze literatury zaczęli oto udawać, że są kimś innym, niż są w istocie.

„Dokonało się – pisze Głowiński w swej nowej książce „Monolog wewnętrzny Telimeny” – coś całkiem niespodziewanego, zaskakującego wręcz: radykalne ufilozoficznienie nauki o literaturze, poddanie jej filozofii; w pewnych przypadkach zaczęto wręcz traktować dzieło literackie jako okazję czy nawet pretekst do mniej lub bardziej swobodnych dywagacji filozoficznych czy, jakże często, pseudofilozoficznych”. Odbywa się to w dodatku, przekonuje autor, bez korzyści zarówno dla filozofii, jak i wiedzy o literaturze.

W tej sytuacji Głowiński podejmuje się obrony dobrego imienia swojej dziedziny, pokazuje, że jej zasługą bezsporną jest solidnie wypracowana analiza tekstu czy samo nawet zwrócenie uwagi na tekst pisany (i opowiadany), co przydaje się choćby kulturoznawcom czy badaczom „nieliterackich” aktów komunikowania. Zwraca też uwagę na zasługi narratologii, wszak dziś mówimy nie tylko o narracji dzieła literackiego, ale też o narracjach historycznych czy społecznych. Wreszcie dowodzi, że nie warto lekceważyć strukturalizmu, bo choć w naukach o literaturze moda na strukturalizm minęła kilka dziesięcioleci temu, jego podstawowe rozpoznania w różnych polach zainteresowań (nie tylko literackich) pozostają w mocy. Wraca Głowiński przy okazji (bo dawno tego typu rzeczy nie publikował) do własnych, przykładowych analiz dzieł literackich, czemu poświęca aż połowę książki. Czyni to zaiste brawurowo i równie ciekawie wtedy, kiedy pisze o „Pieśni XIV” Jana Kochanowskiego, tytułowym monologu Telimeny z „Pana Tadeusza”, jak i wówczas, gdy analizuje mało znaną „anty-odę” Konstantego Puzyny czy nową powieść Pawła Huelle.

Okazuje się, że wyjaśniając sposób pisania, można wyjaśnić niemal cały złożony kontekst kultury, w której pisanie (i lektura) się odbywa. Oto najlepsza odpowiedź na pytanie o przydatność nauki o literaturze.
 

Michał Głowiński, Monolog wewnętrzny Telimeny i inne szkice, WL Kraków 2007, s. 422
 

  

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną