Białowieża, grzyby i tłumacze
Recenzja książki: Jennifer Croft, „Wymieranie Ireny Rey”
Jennifer Croft, autorka angielskiego przekładu „Ksiąg Jakubowych” Olgi Tokarczuk, napisała zabawną powieść, w której zagadka kryminalna łączy się z satyrą i opowieścią o procesie przekładu. Do domu pisarki Ireny Rey w Białowieży przyjeżdża ośmioro tłumaczy na plenum translatorskie, czyli wspólną pracę nad przekładem jej nowej powieści. Uwielbiają ją i kochają, sami nazywają się między sobą od języków, na które tłumaczą: Serbska, Szwedzki itp. Tak jest do momentu, kiedy pisarka i jej mąż Bogdan znikają. Tłumacze pozostawieni sami sobie wreszcie zaczynają istnieć pod swoimi imionami, narratorka Emily jest tłumaczką na język hiszpański. Przez puszczę przetaczają się burze z piorunami, niektórych nawiedzają duchy.
Jennifer Croft, Wymieranie Ireny Rey, przeł. Kaja Gucio, Wydawnictwo Pauza, s. 460