Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Sztuka patrzenia

Recenzja książki: Laura Cumming, „Grom z jasnego nieba. Opowieść o sztuce, życiu i nagłej śmierci”

Laura Cumming, „Grom z jasnego nieba. Opowieść o sztuce, życiu i nagłej śmierci” Laura Cumming, „Grom z jasnego nieba. Opowieść o sztuce, życiu i nagłej śmierci” materiały prasowe
Cumming nie ukrywa swoich afektów, łączy sztukę z życiem i maluje słowami tak, że przed oczami zamieniają się w obrazy.

‚‚Dopóki ta kobieta z Rijksmuseum/ w namalowanej ciszy i skupieniu/ mleko z dzbanka do miski/ dzień po dniu przelewa,/ nie zasługuje Świat/ na koniec świata”. To oczywiście Wisława Szymborska o słynnym dziele Vermeera. Laura Cumming, córka szkockiego malarza Jamesa Cumminga, ogląda sztukę z podobną uważnością i przejęciem. I również jest to przede wszystkim sztuka holenderska, z początku intuicyjnie zachwycająca, z czasem kontemplowana, zawsze odkrywana na nowo. Cumming pisze, że obraz zmienia się razem z patrzącym, wzrok ściągają za każdym razem inne detale, emocje, nastroje. Inaczej oddziałują pocztówki, reprodukcje i malunki zgrupowane w muzeach. Ale i nie są to tylko artefakty do oglądania. Szczególnie bliski jest autorce Carel Fabritius, jeden z uczniów Rembrandta, outsider, autor tuzina zachowanych dzieł.

Laura Cumming, Grom z jasnego nieba. Opowieść o sztuce, życiu i nagłej śmierci, przeł. Anna Sak, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2026, s. 328

Polityka 10.2026 (3554) z dnia 03.03.2026; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Sztuka patrzenia"
Reklama