Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Czysta energia

Recenzja książki: Zadie Smith, „Żywa i martwa”

Zadie Smith, „Żywa i martwa” Zadie Smith, „Żywa i martwa” materiały prasowe
Jest w tym tekście bardzo złośliwy autoportret i jednocześnie wielkie współczucie dla tych, którzy przechodzą przez swoją nastoletniość dzisiaj.

Dlaczego Zadie Smith została pisarką? „Byłam egalitarną podglądaczką. Chciałam wiedzieć, jak to jest być każdym” – pisze w nowym zbiorze esejów, w którym najlepsze teksty dotyczą literatury. Widać u niej natomiast różnicę między tekstami pisanymi z zamysłem książki a publikowanymi wcześniej i na końcu zebranymi w tomie. „Żywa i martwa” należy do tego drugiego rodzaju. Zawiera teksty okolicznościowe, czyli groch z kapustą. Niektóre bardzo doraźne, inne nieco wysilone. Ale są też prawdziwe perły i paradoksalnie znajdziemy je wśród nekrologów. Gest pożegnania pisarza jest rodzajem przekazywania dalej energii literatury. Tak Smith żegna Philipa Rotha: „Czysta energia – największy dar Rotha i przymiot, którym dzielił się z całą Ameryką – oto jego literacka spuścizna. Duch Rotha – pełen ludzi, opowieści, śmiechu, historii, seksu i furii – pozostanie źródłem energii tak długo, jak długo istnieć będzie literatura”.

Zadie Smith, Żywa i martwa, przeł. Justyn Hunia, Znak, Kraków 2026, s. 400

Polityka 12.2026 (3556) z dnia 17.03.2026; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Czysta energia"
Reklama