Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Żyj i daj żyć

Recenzja książki: Lauren Groff, „Awanturnica”

Lauren Groff, „Awanturnica” Lauren Groff, „Awanturnica” materiały prasowe
Bohaterowie Groff są czasem jak kaczki, inne stawy są poza ich zasięgiem. Zamiast wiać, dają nura.

Zaczyna się mocno, od sceny ucieczki z przemocowego domu. Matka aranżuje okoliczności, zabiera dwoje dzieci ze szkolnego autobusu, by ruszyć z nimi po lepsze życie, ale historia się komplikuje. Mąż ma wpływy i szybko wpada na trop. Kiedy matka wpada w stupor, starsza córka przejmuje ster. Ten motyw powtarza się w kilku innych opowiadaniach. Dzieci przejmują kontrolę w krytycznych sytuacjach, gdy dorośli nie są w stanie trzeźwo myśleć i działać. Czasem nic dobrego z tego nie wynika, jak w tytułowej „Awanturnicy”, tekście o pływaczce Sarze, która dzieli dom z matką alkoholiczką. Relacje władzy i zależności są w tych opowiadaniach najciekawsze i najmniej oczywiste. „Żyj i daj żyć innym”, motto rodziny bankierów z tekstu „Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy”, to pustosłowie.

Lauren Groff, Awanturnica, przeł. Dobromiła Jankowska, Wydawnictwo Pauza, Warszawa 2026, s. 240

Polityka 12.2026 (3556) z dnia 17.03.2026; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Żyj i daj żyć"
Reklama