Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Kwestia rodzenia

Recenzja książki: Sabina Jakubowska, „Położne”

Sabina Jakubowska, „Położne” Sabina Jakubowska, „Położne” materiały prasowe
Choć nadal cielesność jest mocną stroną tej literatury, to tym razem trudniej przebywać w tym świecie przez 700 stron.

Autorka zapełnia białą plamę w literaturze, czyli opisuje historię porodów. Poprzednia książka Sabiny Jakubowskiej „Akuszerki”, saga rodziny akuszerek z małopolskiej wsi Jadowniki, zaczynała się pod koniec XIX w. i kończyła już po drugiej wojnie światowej. Nowa książka „Położne”, kontynuacja „Akuszerek”, skupia się na czasie okupacji i doprowadza historię położnej Reginy aż do końca lat 60. W czasie okupacji w Krakowie też rodzą się dzieci. Regina pracuje w szpitalu uniwersyteckim, ale zdarza jej się przyjąć poród na poddaszu burdelu albo poród Niemki. Położna wie, jak blisko życia jest śmierć, która cały czas wokół nich krąży. Przewija się tu mnóstwo postaci, tajemniczy ojciec Serafin, który ma wiele wcieleń, szkodzi bohaterce i ratuje ją, a po wojnie również bywa ubekiem. Czas powojenny to czas kontroli państwa, która objawia się też w porodach szpitalnych i przedmiotowym traktowaniu kobiet.

Sabina Jakubowska, Położne, wyd. Relacja, Warszawa 2026, s. 656

Polityka 14.2026 (3558) z dnia 31.03.2026; Afisz. Premiery; s. 84
Oryginalny tytuł tekstu: "Kwestia rodzenia"
Reklama