Od premiery poprzedniej powieści Chimamandy Ngozi Adichie minęła przeszło dekada. „Amerykaana” była wydarzeniem, a nigeryjska autorka uchodzi odtąd za kogoś, kogo warto czytać i z kim dobrze iść na barykady. W tamtej powieści bohaterki, imigrantki, usiłowały zadomowić się w Ameryce, ale zawsze coś je zdradzało. Bohaterki „Bilansu snów” też próbują się odnaleźć, lecz głównie w roli rozrzuconych po świecie kobiet z różnym temperamentem i bagażem. Chiamaka chce pisać powieści, ale pisze teksty podróżnicze. Stać ją na próby, błędy i mieszkanie w USA, bo jej ojciec jest krezusem. Z rodziną i przyjaciółkami, też Nigeryjkami, którym poświęcone są osobne części książki, kontaktuje się przez Zoom, bo czasy mamy pandemiczne.
Chimamanda Ngozi Adichie, Bilans snów, przeł. Kaja Gucio, Wydawnictwo Filia, Poznań 2026, s. 464