Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Trzask, bam, łup!

Recenzja książki: Aleksandra Tarnowska, „Niedźwiedź, syn niedźwiedzia”

Aleksandra Tarnowska, „Niedźwiedź, syn niedźwiedzia” Aleksandra Tarnowska, „Niedźwiedź, syn niedźwiedzia” materiały prasowe
W Polsce czyta się to znakomicie. Również dlatego, że droga tzw. społecznego awansu wyglądała i czasem wciąż wygląda tu podobnie.

Aleksandra Tarnowska nadal jest stosunkowo nowym głosem młodej polskiej literatury. Test drugiej książki zdała wzorowo, czego nie można powiedzieć o bohaterach jej powieści, chłopakach, którzy jeszcze beztrosko broją, ale już powoli muszą myśleć o przyszłości. Nazıma Kocabıyıka przymusza do tego ojciec i najbliżsi krewni, jakby w myśl zasady, że trzeba całej wioski, żeby naprostować nastolatka. W Turcji na początku XXI w. dla takich jak on, niezbyt zamożnych, opcji jest akurat niewiele. Rodzina stawia na wojsko, bo to pewny pieniądz, dyscyplina, gwarantowany szacunek w społeczności. Jednak 14-letni Nazım, nieodrodny syn swojego ojca, niespecjalnie się do tego nadaje, woli psoty i komiksy, które również pisze. Komiksowe „chlap, łup, bam” dobrze opisuje jego nastoletni, naiwnie rozbójniczy świat.

Aleksandra Tarnowska, Niedźwiedź, syn niedźwiedzia, Wydawnictwo ArtRage, Warszawa 2026, s. 368

Polityka 20.2026 (3564) z dnia 12.05.2026; Afisz. Premiery; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Trzask, bam, łup!"
Reklama