Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Romans to za mało

Recenzja książki: Kiran Desai, „Samotność Soni i Sunny’ego”

Kiran Desai, „Samotność Soni i Sunny’ego” Kiran Desai, „Samotność Soni i Sunny’ego” materiały prasowe
Wspaniała Kiran Desai długo kazała na siebie czekać.

Wspaniała Kiran Desai długo kazała na siebie czekać. Powieść powstawała prawie 20 lat i spuchła do rozmiarów, które rzadko kojarzymy z romansem. Ale romans to za mało powiedziane. Sonia i Sunny wyjechali z Indii do Ameryki po lepsze życie, oboje chcą się tu zająć pisaniem: ona powieści, on reportaży. Nie znają się, ale ich rodziny już tak, więc kiedy Sonia oznajmia z płaczem przez telefon, że czuje się osamotniona, krewni próbują ich zdalnie zeswatać. Nie wiedzą, że dziewczyna związała się w USA ze sporo starszym ekscentrycznym malarzem, który czołga ją emocjonalnie i zadręcza. Sunny też kogoś ma i też to ukrywa. No i czy ma się zaprzedać za kebaby? Bo to część kontraktu, jeden z wielu gorzko śmiesznych elementów powieści.

Kiran Desai, Samotność Soni i Sunny’ego, przeł. Jerzy Kozłowski, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2026, s. 816

Polityka 22.2026 (3566) z dnia 26.05.2026; Afisz. Premiery; s. 74
Oryginalny tytuł tekstu: "Romans to za mało"
Reklama