Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Dobrze, w porządku

Recenzja książki: David Szalay, „Ciało”

David Szalay, „Ciało” David Szalay, „Ciało” materiały prasowe
Podobno nie ma przypadków, są tylko znaki, ale życie Istvána toczy się siłą rozpędu, a jego losy mocno zależą od tego, kogo akurat spotyka.

Podobno nie ma przypadków, są tylko znaki, ale życie Istvána toczy się siłą rozpędu, a jego losy mocno zależą od tego, kogo akurat spotyka. Gdy miał 15 lat, dał się uwieść zamężnej sąsiadce, „starej i brzydkiej”, ale rozpościerającej przed nim nieznane, fascynujące światy seksu. Przygoda kończy się szybko i dramatycznie, naznacza chłopaka na wiele lat. Z braku lepszych perspektyw i pomysłów zaciąga się do wojska. David Szalay nie musi się o tym rozpisywać – wiadomo, że misja w Kuwejcie też odciska ślad na młodym bohaterze, który ciągle szuka swojej drogi. Na Węgrzech niespecjalnie się udaje, więc próbuje w Londynie. Widoków na łatwe szczęście brak. Ale są widoki na bogactwo.

David Szalay, Ciało, przeł. Dobromiła Jankowska, Wydawnictwo Pauza, Warszawa 2026, s. 400

Polityka 23.2026 (3567) z dnia 01.06.2026; Afisz. Premiery; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Dobrze, w porządku"
Reklama