Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Nadzieja płynie z rzek

Recenzja książki: Robert Macfarlane, „Czy rzeka żyje?”

Preferuj w Google
Robert Macfarlane, „Czy rzeka żyje?” Robert Macfarlane, „Czy rzeka żyje?” materiały prasowe
Po górach, podziemiach i bezdrożach, opisywanych w poprzednich książkach przez angielskiego klasyka literatury przyrodniczej Roberta Macfarlane’a, przyszedł wreszcie czas na rzeki.

Po górach, podziemiach i bezdrożach, opisywanych w poprzednich książkach przez angielskiego klasyka literatury przyrodniczej Roberta Macfarlane’a, przyszedł wreszcie czas na rzeki. „Czy rzeka żyje?” jest najbardziej osobistą, najbardziej emocjonalną, a jednocześnie najbardziej alarmistyczną pozycją w dorobku tego autora. Macfarlane zaczął ją pisać niejako w odpowiedzi na pytanie, które zadał mu dziewięcioletni syn, kiedy poszli zobaczyć wyschnięte źródło niedaleko ich domu. Wbrew nadciągającym zewsząd przesłankom niechybnej ekologicznej katastrofy Macfarlane twierdzi, że rzeki mogą nas uratować, ponieważ ich rany goją się w zdumiewającym tempie. Abyśmy jednak mogli pielęgnować jakąkolwiek nadzieję na polepszenie naszej wspólnej egzystencji, musimy zobaczyć w rzekach istoty żywe.

Robert Macfarlane, Czy rzeka żyje?, przeł. Sławomir Królak, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2026, s. 480

Polityka 26.2026 (3570) z dnia 23.06.2026; Afisz. Premiery; s. 74
Oryginalny tytuł tekstu: "Nadzieja płynie z rzek"
Reklama