Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Możliwość wyspy

Recenzja książki: Tove Jansson, „Księga lata”

Preferuj w Google
Tove Jansson, „Księga lata” Tove Jansson, „Księga lata” materiały prasowe
Skromne, niepozorne arcydzieło, być może najlepsza książka w całym dorobku Jansson, autorki kojarzonej przede wszystkim z „Muminkami”.

Wyspa jest niewielka, trochę dzika i tajemnicza, trochę przytulna. Daje schronienie i pozwala na ucieczkę od bolesnej rzeczywistości. Dla kilkuletniej Sophii – która po śmierci matki spędza tam wakacje z babcią i ojcem – to także miejsce nieustającej przygody. To, co zwyczajne, staje się niezwykłe, a lato sprawia wrażenie, jakby miało trwać bez końca, choć przemija nieubłaganie, znacząc kolejne dni zmianami w przyrodzie, przekwitaniem roślin, śmiercią małych istot. Wybitna proza Tove Jansson – w nowym, pięknym przekładzie Haliny Thylwe – to lektura, którą warto czytać wielokrotnie, bo za każdym razem będzie trochę inna. Opowieść o magii dzieciństwa i codziennym zachwycie rzeczywistością, lecz także o nieprzepracowanej żałobie, o smutku, który niczym czarne sztormowe chmury czai się gdzieś na horyzoncie, by nagle uderzyć z siłą huraganu. Uruchamia wspomnienia, wyciąga z niepamięci dziecięce fantazje, kłuje w serce igłami tęsknoty i nostalgii. Jest w „Księdze lata” melancholia i przenikliwy humor, uważność na drugiego człowieka i wrażliwość na naturę.

Tove Jansson, Księga lata, przeł. Halina Thylwe, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2026, s. 160

Polityka 32.2026 (3576) z dnia 04.08.2026; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Możliwość wyspy"
Reklama