Groźnie, duszno, gorąco
Recenzja książki: Franziska Gänsler, „Lato bez końca”
Niemieckie Bad Heim było kiedyś sielskim uzdrowiskiem, ale teraz jest sensacją, bo zmaga się z pożarami lasów. Lato jest już nieznośne i groźne. Iris prowadzi tu hotel, oczywiście pusty w sezonie, bo nawet prawo zakazuje kwaterować gości w warunkach zagrożenia. Co innego, jeśli przybywają osobiście, wtedy sankcje da się nieformalnie ominąć. Dorocie i jej kilkuletniej córce Iris nie potrafi odmówić pomocy. Nie wiadomo, skąd przybyły ani dokąd się udają, czy Bad Heim jest dla nich tylko przystankiem, czy może celem, ale ich relacje z gospodynią – tak jak klimat – z czasem się ocieplają. Uciekinierki mają jednak swoje tajemnice, a do hotelu zaczyna wydzwaniać mężczyzna, który najwyraźniej coś o nich wie. Iris musi zdecydować, czyją brać stronę i w którą opowieść uwierzyć.
Franziska Gänsler, Lato bez końca, przeł. Agata Teperek, Wydawnictwo Pauza, Warszawa 2026, s. 160