Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Partnerki w zbrodni

Recenzja książki: Elizabeth Arnott, „Klub żon seryjnych morderców”

Preferuj w Google
Elizabeth Arnott, „Klub żon seryjnych morderców” Elizabeth Arnott, „Klub żon seryjnych morderców” materiały prasowe
Przetrącone przez los bohaterki same chcą wymierzać sprawiedliwość i namierzać sprawców zbrodni.

Seryjni mordercy prowadzą zwykle jakieś życie rodzinne, często dla zmyłki. O ich żonach czy partnerkach mówi się jednak rzadko, może tylko jedna kwestia budzi wątpliwości i niezdrową czasem ekscytację: czy niczego się nie domyślały? Niezależnie od odpowiedzi poboczni obserwatorzy chętnie by je uznali za współwinne zbrodni. Mierzą się z tym piętnem trzy bohaterki powieści Elizabeth Arnott. Beverley, Elsie i Margot zawiązują bliższe relacje, bo razem łatwiej dźwignąć ciężar pomówień, oskarżeń i doświadczeń. Żadna nie przypuszczała, że związała się z potworem. Beverley nie zmieniła adresu i co noc rygluje drzwi. Elsie chciała się odciąć, przeprowadziła się, ale jest Angielką w Ameryce, więc przywykła do zmian i poczucia wyobcowania.

Elizabeth Arnott, Klub żon seryjnych morderców, przeł. Marek Cieślik, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2026, s. 400

Polityka 33.2026 (3577) z dnia 11.08.2026; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Partnerki w zbrodni"
Reklama