Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Duży kłopot

Recenzja książki: Jessica Lind, „Małe potwory”

Preferuj w Google
Jessica Lind, „Małe potwory” Jessica Lind, „Małe potwory” materiały prasowe
Szybka lektura, ale bodziec do długich rozważań.

Dlaczego dzieci zachowują się źle i czy można to przewidzieć? Popkultura chętnie zgłębia ten temat (z serialowym „Dojrzewaniem” na czele). W tej powieści waga dziecięcych przewin jest spora. Siedmioletni Lucas przekroczył granice koleżanki, zmusił ją do dotyku, szczegóły są niejasne. Nie ma świadków zdarzenia, dzieci były w klasie same, więc wezwani na miejsce rodzice chłopca nie chcą dać wiary oskarżeniom. Jednak inni rodzice już zdążyli wydać wyrok. Świetnie został tu pokazany ten ostracyzm społeczny, ale i proces konfrontacji z trudnym doświadczeniem, od wyparcia, poprzez złość, aż po nieco bardziej racjonalne myślenie. Jakob, ojciec Luki i muzyk, trochę szkolny „incydent” lekceważy, nie naciska na syna, nie odmawia mu przyjemności, wszystko ma się samo wyjaśnić. Pia, mama, obwinia się i zmusza chłopca do mówienia, czasem dość brutalnie, ale on milczy jak zaklęty.

Jessica Lind, Małe potwory, przeł. Magdalena Biśta, Wydawnictwo Filtry, Warszawa 2026, s. 286

Polityka 36.2026 (3580) z dnia 01.09.2026; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Duży kłopot"
Reklama