Dlaczego dzieci zachowują się źle i czy można to przewidzieć? Popkultura chętnie zgłębia ten temat (z serialowym „Dojrzewaniem” na czele). W tej powieści waga dziecięcych przewin jest spora. Siedmioletni Lucas przekroczył granice koleżanki, zmusił ją do dotyku, szczegóły są niejasne. Nie ma świadków zdarzenia, dzieci były w klasie same, więc wezwani na miejsce rodzice chłopca nie chcą dać wiary oskarżeniom. Jednak inni rodzice już zdążyli wydać wyrok. Świetnie został tu pokazany ten ostracyzm społeczny, ale i proces konfrontacji z trudnym doświadczeniem, od wyparcia, poprzez złość, aż po nieco bardziej racjonalne myślenie. Jakob, ojciec Luki i muzyk, trochę szkolny „incydent” lekceważy, nie naciska na syna, nie odmawia mu przyjemności, wszystko ma się samo wyjaśnić. Pia, mama, obwinia się i zmusza chłopca do mówienia, czasem dość brutalnie, ale on milczy jak zaklęty.
Jessica Lind, Małe potwory, przeł. Magdalena Biśta, Wydawnictwo Filtry, Warszawa 2026, s. 286