Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Do kogo ta mowa

Recenzja książki: Virginie Despentes, „Drogi dupku”

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Virginie Despentes, „Drogi dupku” Virginie Despentes, „Drogi dupku” materiały prasowe
Autorka głośnej trylogii „Vernon Subutex” w nowej powieści nie jest tak gniewna ani bezkompromisowa, ale nadal pisze w sposób prowokacyjny i zmusza do myślenia nieco innymi środkami.

Inby internetowe rzadko ewoluują w długie wymiany maili między adwersarzami. Tu na początek pisarz Oscar Jayack obraził w social mediach znaną aktorkę Rebekę Latté (na stare lata „upasła się, ma wstrętną skórę, jest brudna i hałaśliwa”). „Drogi dupku – odpowiada celebrytka. – Jesteś jak gołąb, który w przelocie nasrał mi na ramię”. Na tym etapie Rebecca nie wie jeszcze, z kim ma do czynienia. W toku już prywatnej rozmowy okazuje się, że znali się w dzieciństwie i dorastali w podobnych okolicznościach, czyli we francuskiej biedzie. Co nie oznacza, że stają się dla siebie uprzejmi. Piszą w przypływie obustronnej wylewności, zrzucają z siebie rozmaite ciężary, to czasem nie tyle rozmowa, ile luźno powiązane monologi.

Virginie Despentes, Drogi dupku, przeł. Beata Geppert, W.A.B., Warszawa 2026, s. 368

Polityka 39.2026 (3583) z dnia 22.09.2026; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Do kogo ta mowa"
Reklama