Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Zaułki pełne cudów

Recenzja książki: Alan Moore, „Słyszę nowy świat”

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Alan Moore, „Słyszę nowy świat” Alan Moore, „Słyszę nowy świat” materiały prasowe
Brytyjski pisarz konstruuje świat z odprysków historii, legend, faktów i kultury masowej.

Autor „Wielkiego Kiedy” wraca do magicznej, fascynującej i niebezpiecznej wersji Londynu. Czy też raczej – ponownie wysyła tam bohatera swojego cyklu Dennisa Knuckleyarda, niegdyś młodego antykwariusza, teraz o parę lat starszego autora tandetnych opowiadań do pisemek pornograficznych. Dennis miał nadzieję, że Długi Londyn – w którym splatają się wszystkie epoki historyczne i mity angielskiej stolicy – zostawił dawno za sobą. Jednak niespodziewanie musi znów odwiedzić spowite mgłą zaułki, którymi przechadzają się widma i potwory, by ocalić przed zagładą nie tylko magiczną metropolię, lecz również jej rzeczywisty odpowiednik. Nawet jeśli sam pomysł na miejską fantasy rozgrywającą się w równoległej rzeczywistości nie jest specjalnie oryginalny, Alan Moore nadaje mu fascynujący kształt.

Alan Moore, Słyszę nowy świat, przeł. Wojciech Szypuła, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2025, s. 440

Polityka 43.2026 (3587) z dnia 20.10.2026; Afisz. Premiery; s. 74
Oryginalny tytuł tekstu: "Zaułki pełne cudów"
Reklama