Wejście w wojnę
Recenzja książki: Antonina Palarczyk, „Neńka licho. Ukraina. Reportaż z wojny”
Co robi dziewczyna na froncie? W dodatku „Polaczka” z Katowic? Antonina Palarczyk jeździła jako wolontariuszka i współpracowniczka „Tygodnika Powszechnego” do kolejnych brygad i batalionów daleko na wschodzie pod Kupiańskiem, Kramatorskiem, Pokrowskiem, Awdijiwką czy Donieckiem, z pomocą, ale przede wszystkim – żeby móc o tym pisać. Kiedy wybuchła pełnoskalowa wojna, miała 21 lat i – jak pisze – wojna stała się jej miejscem wchodzenia w dorosłość. Weszła w nią jako „durny podlotek”, a po kilku latach stała się kimś innym. Z tego zbioru reportaży dowiadujemy się też, jak to jest być dziewczyną wśród Czeczeńców – czasem ucieczką jest udawanie dziecka, czasem trzeba mieć gaz pieprzowy pod ręką.
Antonina Palarczyk, Neńka licho. Ukraina. Reportaż z wojny, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2026, s. 384