Książki

Być cudzoziemcem w Bośni jest wspaniale

Recenzja książki: Nenad Veličković, "Sahib"

Być cudzoziemcem w Bośni jest wspaniale.

Sahib”, opowieść bośniackiego pisarza Nenada Veličkovicia, dzieje się teraz w Sarajewie, stolicy Bośni i Hercegowiny. Bośnia, która doświadczyła największych okrucieństw, jakie ludzie potrafią sobie zgotować nawzajem, jest dziś zarządzana przez międzynarodową społeczność, można powiedzieć: z zewnątrz. W Sarajewie więcej jest zachodnich organizacji pozarządowych, misji i misjonarzy humanitarnych, zagranicznych urzędników, biur i programów niż rodzimych pomysłów na to, co dalej.

Przybysze z Zachodu nigdy nie byli na Bałkanach, nie rozumieją ich, nie znają historii ani kultury kraju, a tutejsze obyczaje i mentalność dla nich jakby spłynęły z Księżyca, a nie ukształtowały się w Europie, i to wcale nie peryferyjnej. Za nic mają miejscowych, co najwyżej widzą w nich zbrodniarzy albo idiotów, nierobów, marzących wyłącznie o ucieczce na Zachód. Dlaczego w takim razie przyjeżdżają do Sarajewa? Bo międzynarodowe organizacje świetnie płacą, a życie i praca tutaj są bezpieczniejsze niż w Iraku czy Afganistanie. Wcale zresztą nie kryją swych intencji, że nic nie umieją, ani tego, że są nieudacznikami, potrafiącymi jedynie wykorzystać sytuację, że świat pochylił się nad losem Bośni i otworzył kiesę. A że pomoc nie trafia tam, gdzie powinna, to już inna sprawa. „Nasze rządy oczekują wyczerpujących relacji, a nie konkretnych rezultatów” – przyznają urzędnicy. Nikt się nie wstydzi sięgać po kasę, skoro można.

Taki jest tytułowy Sahib, młody Anglik, który przyjeżdża do Sarajewa, by pracować w misji humanitarnej. W e-mailach do kochanka szczerze i bez zażenowania opowiada o próżniaczym życiu cudzoziemców, o marnowaniu pieniędzy, międzynarodowej niekompetencji i braku sensownego pomysłu na przyszłość. Każde słowo, każda obserwacja jest prawdziwa. A opisana rzeczywistość ponura do bólu. „Sahib” nie jest literaturą faktu. Ale książkę czyta się jak wciągającą opowieść reporterską. Sama forma – listów do – jest zresztą świetnie wymyślona i przystaje do treści.
 

Nenad Veličković, Sahib, przeł. Dorota Jovanka Ćirlić, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2007, s. 192
 

    

Polityka 3.2008 (2637) z dnia 19.01.2008; Kultura; s. 62
Oryginalny tytuł tekstu: "Być cudzoziemcem w Bośni jest wspaniale"
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną