Książki

Bunt i wrzask

Recenzja książki: Jakub Żulczyk, "Radio Armageddon"

Wrzask bez kompromitacji.

Życie jest jak gra wideo bez szans na wygraną – mówią główni bohaterowie powieści Jakuba Żulczyka, dwudziestoczteroletniego pisarza z Krakowa. Drugą po „Zrób mi jakąś krzywdę” powieść autora można by nazwać „zimnofalową”, „dołerską” albo po prostu nihilistyczną. To opowieść o paczce osiemnastolatków, którzy zakładają rockowy zespół Radio Armageddon. Zespół staje się nieprzewidywalnym zjawiskiem społecznym – młodzi ludzie otaczają go fanatycznym kultem. Zakrapiany hektolitrami alkoholu seks, przemoc i autoagresja, łykanie psychotropów na śniadanie, palenie heroiny i toczenie bezowocnych rozmów o bezsensie istnienia to główne rozrywki występujących tu nastolatków.

Warto zaznaczyć, że nie jest to historia rodem ze społecznego marginesu, tylko obraz prywatnego liceum w dużym mieście. Wśród zblazowanych, wszystkomających dzieciaków odurzonych konsumpcjonizmem, grami wideo i telewizją żyje grupa nadinteligentnych i nadwrażliwych indywidualistów, postanawiających dokonać wyłomu w systemie. Jak można zbuntować się w świecie, w którym bunt natychmiast zostaje wchłonięty przez establishment, a dekadentyzm jest wykorzystany do zareklamowania szminki? W tych czasach nie wystarczy irokez i protest songi. Trzeba zaaranżować koniec świata: Radio Armageddon.

Mimo chłodnej, nihilistycznej otoczki to opowieść o realizacji marzeń – o poszukiwaniu prawdy i własnego głosu, o tęsknocie za pięknem i wiarygodnością. O chęci powołania czegoś wielkiego i magnetycznego, co zmieni – jeśli nie świat, to przynamniej kilku ludzi wokół. Żulczyk doskonale wykorzystuje mity kultury – motyw wybrańca i odszczepieńca (chronicznie krwawiący Cyprian jest współczesnym szamanem), motyw rebelii (powieść to „rewolucyjny instruktaż”) czy katharsis, które czytelnik przechodzi wraz z bohaterami.

Mamy w tej młodzieńczej powieści Żulczyka językowe perturbacje, dzikość serca i rozchełstanie. Jednak nadmiar słów i chaos dobrze podkreślają chaotyczność życia bohaterów należących do kolejnego po X i Nic pokolenia. Egzaltacja i patos mieszają się tu z dojrzałością, dowcipem, trafną obserwacją społeczną – jak w życiu nastolatków. Jak mówią bohaterowie powieści: wyrazy i zdania się skompromitowały. Wrzask jeszcze nie.
 

Jakub Żulczyk, Radio Armageddon, Wydawnictwo Lampa, Warszawa 2008, s. 451 

   

Polityka 13.2008 (2647) z dnia 29.03.2008; Kultura; s. 62
Oryginalny tytuł tekstu: "Bunt i wrzask"
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Jak komunikować swoje potrzeby

Jak wyrazić swoje potrzeby, aby inni je uwzględniali.

Anna Dąbrowska, Anna Dobrowolska
06.02.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną