Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Książki

Portrety z happy endem

Recenzja książki: Lawrence Weschler, "Opowieści środkowoeuropejskie"

Nieustępliwa dociekliwość.

Na początku lat 80. Lawrence Weschler wybrał się do Danii z zamiarem opisania odbywającej się tam wystawy, gdy dowiedział się o wybuchu Solidarności. Natychmiast zmienił plany i przyjechał do Polski. Od tego momentu znakomity dziennikarz „New Yorkera” powracał tu wielokrotnie. Ówczesne zainteresowanie zachodnich mediów Europą Środkową spotkało się z prywatną fascynacją Weschlera, po części wynikającą z jego korzeni (jego dziadek był urodzonym w Wiedniu międzywojennym awangardowym kompozytorem), czyniąc z niego jednego z najwyżej cenionych specjalistów w tej dziedzinie.

„Opowieści środkowoeuropejskie”, zbiór pięciu obszernych portretów z lat 1986–1998, to dowód na to, że dziennikarska renoma Weschlera jest całkowicie zasłużona. Roman Polański, Jerzy Urban, twórca komiksu „Maus” Art Spiegelman, posądzony o współpracę z bezpieką czeski opozycjonista i późniejszy minister spraw zagranicznych Jan Kavan oraz Nicholas Slonimski, amerykański dyrygent i twórca renomowanych słowników muzycznych (a przy okazji kuzyn Antoniego Słonimskiego) – tych bohaterów łączą żydowskie pochodzenie, charyzma, życiowa siła i uwikłanie w paradoksy środkowoeuropejskiej historii.

Cechą, która czyni Weschlera portrecistą doskonałym, jest fascynacja bohaterami, połączona z nieustępliwą dociekliwością i niechęcią do ferowania wyroków. Swe teksty układa z ułamków wywiadów, własnych spostrzeżeń, niebagatelnych zasobów wiedzy i mnóstwa ulotnych szczegółów. Np. z tekstu o Słonimskim dowiemy się m.in., że bohater grając na fortepianie czytał jednocześnie „Klub Pickwicka”, a jednym z jego ekscentrycznych osiągnięć było ułożenie leksykonu inwektyw pod adresem kompozytorów. Słonimski, zmarły w wieku 101 lat, jest – jak każdy z pozostałych bohaterów – świetnym kandydatem na bohatera filmu o przygodach niezwykłej jednostki w zwariowanym wieku XX. Co ciekawe (i podnoszące na duchu) – praktycznie każdy ze scenariuszy Weschlera kończy się happy endem.
 

Lawrence Weschler, Opowieści środkowoeuropejskie, przeł. Piotr Bikont, Maja Lavergne, Paweł Lesisz, posłowie Piotr Bikont, Warszawa 2008, Prószyński i S-ka, s. 348 

 

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Łomot, wrzaski i deskorolkowcy. Czasem pijani. Hałas może zrujnować życie

Hałas z plenerowych obiektów sportowych może zrujnować życie ludzi mieszkających obok. Sprawom sądowym, kończącym się likwidacją boiska czy skateparku, mogłaby zapobiec wcześniejsza analiza akustyczna planowanych inwestycji.

Agnieszka Kantaruk
23.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną