Książki

Wielki Niezbędnik Operowy

Recenzja książki: Piotr Kamiński, "Tysiąc i jedna opera"

Pozycja obowiązkowa dla operomana

Każdy prawdziwy operoman ma obowiązek postawić to dzieło na półce. Dzieło imponujące, tym bardziej że napisane przez jednego człowieka: dziennikarza RFI Piotra Kamińskiego. To poszerzona wersja kompendium, jakie ten autor napisał wcześniej na francuski rynek („Mille et un opéras”). Ponad 1800 stron w dwóch tomach, ponad 230 omówionych kompozytorów, biografie, a w omówieniach poszczególnych oper nie tylko streszczenie librett, lecz historia wystawień, komentarz odautorski, a także symboliczna dyskografia. Wielu twórców tu omawianych nieznanych jest dotąd polskiemu czytelnikowi (ale ich dzieła są dostępne na płytach).

Na potrzeby polskiego wydania Kamiński uzupełnił kompendium przykładami z rodzimej opery, choć można w tej dziedzinie wytknąć mu pewne braki, podobnie jak w dziedzinie opery współczesnej. Jednak już to, co jest tu opisane, to po prostu ocean muzyki, a przy okazji okruchy różnych epok, opisane językiem niezwykle żywym, barwnym i osobistym. 

Piotr Kamiński, Tysiąc i jedna opera. Tom I, A–M, s. 1071; Tom II, N–Ż, s. 805, Polskie Wydawnictwo Muzyczne SA, Kraków 2008
 

Reklama

Czytaj także

Kultura

Kompozytorki wchodzą do gry

Kiedyś mieliśmy wśród kompozytorek pojedyncze przykłady spektakularnych karier. Ale najmłodsze pokolenie idzie całą ławą, co było widoczne na jesiennych festiwalach muzyki współczesnej.

Dorota Szwarcman
01.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną