Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Książki

Trójkąt w łagrze

Recenzja książki: Martin Amis, "Dom schadzek"

Demistyfikacji wielkiej miłości

Martin Amis, Anglik, nie po raz pierwszy pisze o Rosji radzieckiej. Kilka lat wcześniej opublikował książkę eseistyczną, poświęconą terrorowi Stalina: „Koba”. Tym razem powojenną historię Rosji opowiada poprzez losy dwu przyrodnich braci zamkniętych w gułagu na Syberii. Narrator „Domu schadzek” jest silnym i dobrze zbudowanym typem żołnierza, wcześniej służył w armii, Lew to wątły poeta, pacyfista, który bez pomocy brata nie przetrwałby obozu. W relacji braci najważniejsza jest wspólna fascynacja Zoją, piękną Żydówką, która wybiera niepozornego Lwa. Kiedy w drugiej połowie lat 50. wprowadzono w obozach zwyczaj odwiedzin żon skazanych w tzw. domu schadzek, Zoja przyjeżdża do swojego męża Lwa. Ta wizyta jest kluczowa dla dalszych losów całej trójki, ale jej znaczenie poznajemy dopiero na końcu powieści.

Amis, owszem, zgłębił temat radziecki, w posłowiu wylicza wszystkie lektury, począwszy od „Gułagu” Anne Applebaum, jednak jego Rosja pozostaje dekoracją. Postaci też nie przypominają ludzi sowieckich. Zoja – to fenomen seksualny, narrator (nie znamy jego imienia) to z kolei typ cywilizowanego gwałciciela i mordercy. Co nie znaczy, że nie są ciekawe – przeciwnie. Amis bierze pod lupę ten dziwny trójkąt, złożony z dwu braci i kobiety. Narrator opowiada tę historię jako starzec, który zbiegł w latach 80. do Ameryki. Z dystansu przygląda się sobie i bliskim. Okazuje się, że jednym ze skutków życia w obozie jest niezdolność do miłości. Rzeczywiście, takich świadectw można znaleźć bardzo wiele.

Cała opowieść, przybierająca formę autoanalizy narratora, służy też demistyfikacji wielkiej miłości. Trwająca kilka dziesiątków lat fascynacja Zoją kryła w sobie inne pobudki niż romantyczne uczucie. Właśnie obraz kompleksów i seksualnych pragnień wychodzi Amisowi najlepiej. Przy czym ten typ bohatera, samoświadomy jak Max Aue z „Łaskawych”, mógłby istnieć w innym świecie. Amis nie tyle odkrywa więc bramy gułagu, co meandry uczuć i seksualności człowieka żyjącego w skrajnych warunkach. I w tym jest przekonujący.
 

Martin Amis, Dom schadzek, przeł. Aleksandra Ambros, Czytelnik, Warszawa 2009, s. 236 

Polityka 6.2009 (2691) z dnia 07.02.2009; Kultura; s. 52
Oryginalny tytuł tekstu: "Trójkąt w łagrze"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Spacerek pod lufą. Jak zwykli Polacy polują na myśliwych

Czy sprzeciw zwykłych obywateli może położyć kres polowaniom na zwierzęta? Sezon łowiecki właśnie się rozkręca.

Przemysław Ziemacki
03.10.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną