Książki

Nauka kontra religia

Recenzja książki: David Berlinski, Szatańskie urojenie. Ateizm i jego pretensje naukowe

Ateizm i jego pretensje naukowe

Można by sądzić, że czasy najgorętszych sporów między nauką i religią dawno minęły. A jednak coraz częściej przedstawiciele świata nauki angażują się w antyreligijne krucjaty; książki takie jak „Bóg urojony” Dawkinsa tudzież „Bóg nie jest wielki” Hitchensa mnożą się i w dodatku świetnie się sprzedają. Przeciwwagą dla nich ma być Szatańskie urojenie” Davida Berlinskiego, frontalny atak na scjentystyczny ateizm, atak intrygujący tym bardziej, że autor uważa się za agnostyka i sam jest naukowcem. „Szatańskie urojenie” chce być bestsellerem, sporo tu uproszczeń i sztubackich docinków pod adresem tuzów fizyki. Warto jednak przymknąć oko na tezy w rodzaju: „Nie istnieje nic zwanego nauką”, i doczytać książkę do końca.

Berlinski pyta: „(...) wedle jakich reguł możemy stwierdzić, że wiara w naukę jest uzasadniona, a wiara w Boga nie jest?”, i daje nam przegląd najważniejszych teorii fizycznych, w których roi się od nierozstrzygalników i logicznych czarnych dziur. Czy istnienie równoległych wszechświatów nie jest bardziej kwestią wiary niż wiedzy? Berlinski nie wymaga od naukowców, by się nawrócili. Namawia raczej do większej pokory i ostrożności w orzekaniu na podstawie domysłów bądź nawet faktów, co jest prawdą i czym jest rzeczywistość. Metoda tworzy fakty. Nauka jest zatem czysto ludzkim widzeniem rzeczy. Zważywszy, że nauki przyrodnicze traktują człowieka jako najbardziej zaawansowane ewolucyjnie zwierzę, absolutyzacja naszego widzenia wydaje się czymś nieuzasadnionym i podejrzanym.

David Berlinski, Szatańskie urojenie. Ateizm i jego pretensje naukowe, przeł. Dominika Cieśla-Szymańska, Prószyński i S-ka, Warszawa 2009, s. 176 

 

Polityka 19.2009 (2704) z dnia 09.05.2009; Kultura; s. 52
Oryginalny tytuł tekstu: "Nauka kontra religia"
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną