Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Świąteczna niespodzianka Boba Dylana

Recenzja płyty: Bob Dylan, "Christmas in the Heart"

Ten niesamowity artysta robi, jak zwykle, wszystko po swojemu i do tego jeszcze robi to świetnie

Korzystając z przykładu, który dają centra handlowe, postanowiłem wprowadzić już teraz wątek świąteczny. Pewnie bym się tak nie pospieszył, gdyby nie dość szczególna płyta, która ukazała się w połowie października. Mam na myśli najnowszą propozycję Boba Dylana „Christmas in the Heart”. Nie wdając się w zawiłości skomplikowanych aspektów światopoglądu artysty, trzeba powiedzieć, że ten album to wielkie zaskoczenie. Nie dość, że Dylan, po raz pierwszy w swej jakże bogatej karierze, postanowił zaprezentować się publiczności w repertuarze bożonarodzeniowym, to jeszcze oparł go w 100 proc. na pieśniach tradycyjnie przypominanych o tej porze roku.

Nie uległ pokusie wstawienia choćby jednego własnego utworu, co w przypadku tak twórczego i płodnego muzyka jest dodatkową niespodzianką. W rezultacie otrzymujemy piętnaście dobrze znanych piosenek świątecznych o Bożym Narodzeniu, świętym Mikołaju, dzwoneczkach, śniegu czy Betlejem, śpiewanych charakterystycznym szorstkim i zmęczonym dylanowskim głosem. Dysonans? Nic podobnego. Ten niesamowity artysta robi, jak zwykle, wszystko po swojemu i do tego jeszcze robi to świetnie. Na jednej płycie mamy tradycję i Święta, rock and rolla i bluesa i, przede wszystkim, Dylana wciąż w świetnej formie. Aż szkoda, że mimo wysiłków centrów handlowych już w styczniu trzeba będzie te płytę na rok odłożyć na półkę.

Bob Dylan, Christmas in the Heart, Columbia 2009

Polityka 45.2009 (2730) z dnia 07.11.2009; Kultura; s. 55
Oryginalny tytuł tekstu: "Świąteczna niespodzianka Boba Dylana"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Robert Biedroń i Krzysztof Śmiszek: duet lewicy na eksport? Aż tak różowo nie jest

Grający teraz głównie na siebie i swego partnera Robert Biedroń coraz bardziej ciąży swojej formacji. I choć na lewicy mówi się o kolejnym projekcie zjednoczeniowym, stanie się to zapewne bez Biedronia i Śmiszka, którzy ponoć mają inne plany na życie.

Rafał Kalukin
17.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną