Muzyka

Ostre spojrzenie

Recenzja płyty: O.S.T.R., "Tylko dla dorosłych"

materiały prasowe
Ustatkowany mąż i ojciec pokazuje, że nie stracił ostrości spojrzenia na świat

O.S.T.R. jako ustatkowany przed trzydziestką mąż i ojciec najwyraźniej chce pokazać, że nie stracił ostrości spojrzenia na świat. Najostrzejszym możliwym językiem opowiedział więc na „Tylko dla dorosłych” historię bandyty, w której delikatności tyle co w uderzeniu bejsbolem. A w roli narratora przemyślnie obsadził Michała Fajbusiewicza, autora kryminalnego programu „997”.

Najmniej podoba mi się przemiana Adama Ostrowskiego jako rapera, cedzącego dziś słowa przez zaciśnięte zęby. Za to jako producent hiphopowy zostawił w tyle całą krajową konkurencję. Jego muzyka, zszyta głównie z sampli ze starych polskich winylowych płyt, tętni życiem. Fanów dodatkowo ucieszy druga płyta „Asfalton”, ukryta tu – też jak w kryminale – pod podwójnym dnem pudełka. Nonszalancja, z jaką O.S.T.R. ją dołączył, sygnalizuje, że nie tylko nie powiedział jeszcze wszystkiego, ale wciąż ma rezerwę.

O.S.T.R., Tylko dla dorosłych, Asfalt Records

Polityka 14.2010 (2750) z dnia 03.04.2010; Kultura; s. 65
Oryginalny tytuł tekstu: "Ostre spojrzenie"
Reklama

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną