Muzyka

Janis jak nowa

Ciekawe, kto kogo przetrzyma? Na razie „Legacy” sprawia mi swoją działalnością dużo przyjemności, oferując reedycje różnych ważnych płyt z umiejętnie wyczyszczonym dźwiękiem i, co ważne dla maniaka, z bonusami, czyli dodatkowym materiałem dźwiękowym.

Takim właśnie smakowitym prezentem (który, niestety, sam sobie musiałem zafundować) jest płyta „Pearl” Janis Joplin. W pudełeczku znajdujemy oczywiście „Perłę”, wzbogaconą o alternatywne wersje kilku kawałków, a także, na drugim dysku, trzynaście tytułów zarejestrowanych podczas kanadyjskich koncertów Janis w 1970 r.

Nic, tylko zamknąć się w pokoju z dobrym sprzętem i na dwie godziny przenieść się w czasy, kiedy prawdziwa muzyka była wszędzie w powietrzu.
 

Janis Joplin, Pearl, Columbia/Legacy 2005

Reklama

Czytaj także

Kultura

„Motel Polska”, czyli perwersyjna propaganda PiS

O nie, „Motel Polska” to nie jest produkcja żenująca. Nie jest obciachem, popisem złego gustu i amatorszczyzny. To produkt jak najbardziej przemyślany, diablo przewrotny i wyrachowany.

Jan Hartman
01.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną