Muzyka

Kołyszące kawałki

Recenzja płyty: Huey Lewis and the News, "Soulsville"

materiały prasowe
Lewis w bardzo dobrej formie wokalnej, wspomagany przez mocno brzmiący zespół z pięknymi chórkami.

Huey Lewis and the News to zespół z San Francisco, który swoje największe sukcesy odnosił w latach 80. Ich albumy „Picture This” i „Sports” sprzedały się w milionowych nakładach („Sports” – ponad 7 mln). Tłuste lata minęły, ale zespół, choć nie był już w centrum zainteresowania, nadal koncertował i nagrywał płyty, zmieniając tylko wytwórnie. Muzycznie grupa pozostała wierna swoim korzeniom, czyli klubowo-barowemu graniu radosnego, tanecznego rock and rolla. Poprzednia płyta zespołu zawierająca premierowy studyjny repertuar ukazała się wiosną 2001 r.

Blisko 10 lat zajęło przygotowanie nowego albumu – „Soulsville”, nazwanego tak na cześć siedziby słynnej wytwórni Stax w Memphis. Nagrywały tam takie gwiazdy, jak Wilson Pickett, Otis Redding czy Isaac Hayes, a zespołem kojarzonym z wytwórnią była grupa Booker T.&the MG’s. Katalog Stax to prawdziwa kopalnia znakomitych utworów. Huey Lewis postanowił z tej kopalni skorzystać, nagrywając w Memphis swoją najnowszą płytę. Wbrew pozorom nie jest to dramatyczna próba przypomnienia o sobie za pomocą sprawdzonych wcześniej numerów. To bardzo profesjonalnie przygotowany zestaw 14 kołyszących soulowych kawałków, wykonanych przez doświadczonych muzyków, którzy najwyraźniej sami się bardzo dobrze bawią. Lewis w bardzo dobrej formie wokalnej, wspomagany przez mocno brzmiący zespół z pięknymi chórkami i soczystą sekcją instrumentów dętych.

Huey Lewis and the News, Soulsville, Proper Records 2010

Polityka 45.2010 (2781) z dnia 06.11.2010; Kultura; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Kołyszące kawałki"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną