Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Muzyka

Lepsze niż nic

Recenzja płyty: N*E*R*D, "Nothing"

materiały prasowe
Efekt zadziwiająco przyjemny.

Nerd to po angielsku ktoś zdolny do absurdu i pochłonięty jakąś dziedziną do przesady. Kiedy Pharrell Williams i Chad Hugo – dwaj rozchwytywani wówczas producenci, uznawani za młodych geniuszy i pracujący dla różnych wykonawców – zakładali tę grupę, nieźle się ta nazwa uzasadniała. Seria autorskich albumów N*E*R*D to ciąg niespełnionych nadziei. Brakowało tego, w czym muzycy błyszczeli wcześniej jako spółka producencka – nowatorstwa. Paradoksalnie, dopiero gdy status grupy się zmienił, można w pełni docenić to, co cały czas w jej muzyce było – mieszaninę funku i psychodelii, typową dla wczesnych lat 70. Ta przyjemna stylizacja, wsparta chwytliwymi melodiami i charakterystyczną dla Pharrella Williamsa rytmiczną melodeklamacją (w pół drogi między rapem a tradycyjnym śpiewem), a chwilami partiami wokalnymi w stylu Prince’a, przynosi na czwartym albumie spółki efekt zadziwiająco przyjemny. Jest mniej kombinowania, ale więcej muzyki.

N*E*R*D, Nothing, Star Trak

Polityka 48.2010 (2784) z dnia 27.11.2010; Kultura; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Lepsze niż nic"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną