Muzyka

Super-blues-mama

Recenzja płyty: Karen Lovely, „Still the Rain”

materiały prasowe
Jeżeli Państwo nie słyszeli jeszcze o Karen Lovely, to najwyższy czas nadrobić tę zaległość.

Działająca w Memphis The Blues Foundation ogłosiła nominacje do prestiżowych Blues Music Awards na 2011 r., gdzie artystka ta jest nominowana w trzech kategoriach – najlepszej wokalistki bluesowej, najlepszej płyty i najlepszej piosenki. Wszystko dzięki albumowi Still the Rain, który mam przyjemność Państwu polecić. Karen Lovely pochodzi z graniczącego na północy z Kalifornią stanu Oregon. To już krok do takiego centrum muzycznego, jakim jest Los Angeles.

Nic więc dziwnego, że Karen tu właśnie nagrywa. Do tego jest jeszcze wspierana kompozytorsko, instrumentalnie i producencko przez znanego i cenionego w środowisku Alana Mirikitaniego, który, jako BB Chung King, szefuje znakomitej bluesowej grupie The Buddaheads. Renomowany „Down Beat” napisał: „Nawet przed odejściem Koko Taylor liczba wyróżniających się wokalistek bluesowych była niepokojąco niska. Pojawienie się Karen Lovely budzi nowe nadzieje”. Nic dodać, nic ująć.

Karen Lovely, Still the Rain, Pretty Pear Records

Polityka 05.2011 (2792) z dnia 29.01.2011; Afisz. Premiery; s. 61
Oryginalny tytuł tekstu: "Super-blues-mama"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Kontrowersyjna rolna rewolucja

Lada dzień na Ukrainie rozpocznie się rolna rewolucja. To najbardziej oczekiwana i kontrowersyjna obietnica Wołodymyra Zełenskiego.

Oleksandra Iwaniuk
25.01.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną