Recenzja płyty: Pablopavo i Ludziki, "10 piosenek"

Konkretnie o mieście
Na albumie „10 piosenek” piosenek jest 12, ale po przesłuchaniu nie odczuwa się bynajmniej nadmiaru.
materiały prasowe

Pablopavo (Paweł Sołtys) już na płycie „Telehon” sprzed dwóch lat wypadł rewelacyjnie zarówno w roli wykonawcy, jak i autora tekstów. „10 piosenek” to dzieło jeszcze bardziej udane. Historie o Warszawie, wielkie i małe dramaty kobiet i mężczyzn, depresyjne klimaty i (mniej liczne) emocjonalne uniesienia, ujęte konkretnie – z imionami ludzi, nazwami miejsc – składają się na wielobarwną panoramę życia miejskiego. Jest lirycznie, balladowo, publicystycznie i reportażowo. Mam wrażenie, że żaden polski twórca piosenek jeszcze tak nie pisał. Nie tylko zresztą dlatego płyta zasługuje na brawa. Pablopavo świetnie też radzi sobie z wokalem, jak na mistrza ragga przystało, no i jego Ludzikowa kapela uzupełniona czujną sekcją dętą gra zawodowo.

Pablopavo i Ludziki, 10 piosenek, Karrot Kommando

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną