Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Muzyka

Egzotyka i liryka

Recenzja płyty: Geoffrey Gurrumul Yunupingu, "Gurrumul"

materiały prasowe
Gurrumul śpiewa o sobie, swoim klanie, własnym i swoich bliskich cierpieniu.

Dobrze się stało, że wreszcie ukazała się w Polsce płyta tego artysty. Rdzenny niewidomy Australijczyk Geoffrey Gurrumul Yunupingu od kilku lat zachwyca i inspiruje Björk, Stinga, Petera Gabriela, Eltona Johna, ma wierną publiczność zarówno wśród fanów folku, jak i alternatywy. Album „Gurrumul” to 12 pieśni z akustycznym akompaniamentem, melancholijnych, czasem zwyczajnie smutnych, zawsze lirycznych i zawsze zwyczajnie pięknych.

Gurrumul śpiewa o sobie, swoim klanie, własnym i swoich bliskich cierpieniu, rzadziej o radościach. Bardzo to wszystko szczere i niby proste, ale magiczny, łagodny głos Gurrumula i brzmienie jego gitary czynią z tego sztukę o najwyższym stopniu wyrafinowania. Nie ma co ukrywać, to jest prawdziwe artystyczne objawienie. Podobno jest szansa, że rzadko opuszczający Australię aborygeński geniusz odwiedzi Polskę. Czekajmy zatem, naprawdę warto.

Geoffrey Gurrumul Yunupingu, Gurrumul, MJM Music

Polityka 18.2011 (2805) z dnia 29.04.2011; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Egzotyka i liryka"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Przerwane porwanie: koszmar 14-latki z Poznania. „To już z nią zostanie”

Tylko niesamowity zbieg okoliczności sprawił, że policji udało się przerwać udrękę 14-latki porwanej w Poznaniu przez matkę jej koleżanki. Było golenie głowy, przypalanie papierosami, gwałt. Co dalej by wymyśliła ta kobieta?

Violetta Krasnowska
03.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną