Muzyka

Różnica pokoleń nie robi różnicy

Recenzja płyty: Ben Harper/Charlie Musselwhite, "Get Up!"

materiały prasowe
Różnica wieku między tymi dwoma amerykańskimi artystami to 25 lat, czyli mniej więcej pokolenie. Jednak w muzyce takie związki nie są niczym dziwnym.

Spotkanie różnych doświadczeń, poglądów na sztukę, temperamentów pozwala na uzyskanie nowych artystycznych wartości. Przy nagrywaniu płyty „Get Up!” spotkali się w studiu Charlie Musselwhite (rocznik 1944) i Ben Harper (1969). Musselwhite to legenda białego bluesa, mistrz harmonijki ustnej, mający na swoim koncie dziesiątki znakomitych płyt. Kalifornijczyk Harper, również legitymujący się pokaźnym jak na swój wiek dorobkiem fonograficznym, podczas swojej kariery flirtował z różnymi gatunkami muzycznymi. Interesował go zarówno blues, jak i rock, soul, folk, a nawet jazz. Komponuje, śpiewa, gra na gitarze elektrycznej i slide. Spotkanie tych dwóch artystów to okazja do posłuchania 10 świetnych kompozycji Harpera, wykonanych przez uczestników sesji nie tylko z maestrią, ale i z wyczuwalną radością grania. Charakter płyty najlepiej oddaje umieszczona na niej inskrypcja: „Dedykowane Solomonowi Burke’owi i Johnowi Lee Hookerowi”. Jestem pewien, że obaj mistrzowie z zadowoleniem słuchają w zaświatach albumu „Get Up!”.

 

Ben Harper/Charlie Musselwhite, Get Up!, Stax 2013

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Dinary, solidy i euro

Euro nie jest pierwszym wspólnym pieniądzem w Europie. Jaka lekcja płynie z historii jego protoplastów?

Krzysztof Iszkowski
14.03.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną