Muzyka

Mocna zmiana

Recenzja płyty: Öszibarack, „12”

materiały prasowe
Album całkowicie zaciera granicę między obiema sferami i w coraz większym stopniu do słuchania transowych utworów tanecznych zaprasza fanów rocka.

Wszystko, co słychać tu i ówdzie o mocnej przemianie Öszibarack na nowej płycie, należy traktować poważnie. Wrocławski zespół rozstał się z wokalistką, której głos o charakterystycznej barwie w znacznej mierze decydował o jego stylu. Pozostał, ukryty za syntezatorami, lider Agim Dżeljilji, zdolny muzyk i producent, który płytę „12” nagrał z basistą Tomaszem Dogielem i perkusistą Janem Młynarskim. O piosenkach tym razem nie ma mowy – mamy tu, z dwoma wyjątkami, utwory instrumentalne, które przynoszą dość swobodną formułę muzyki tanecznej z elementami improwizacji. Przez lata w tych klubowych kręgach spotykaliśmy podobny sposób działania: w studiu dopracowana elektroniczna produkcja, na scenie – bardziej żywiołowe wykonania, często z wykorzystaniem tradycyjnego instrumentarium, czasem zbliżające się energią do muzyki rockowej.

Nowy album Öszibarack całkowicie zaciera granicę między obiema sferami i w coraz większym stopniu do słuchania transowych utworów tanecznych (mocna warstwa rytmiczna kojarzy się z Underworld) zaprasza fanów rocka.

 

Öszibarack, 12, 2.47 Records/EMI

Polityka 20.2013 (2907) z dnia 14.05.2013; Afisz. Premiery; s. 91
Oryginalny tytuł tekstu: "Mocna zmiana"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Zanim padły strzały II. Czarna wołga i tajemnicze fiolki pod kopalnią „Sosnowiec”

Jesienią 1981 r. w tłum górników kopalni „Sosnowiec” poleciały fiolki z duszącą substancją. Sprawców do dzisiaj nie znaleziono. Także motyw pozostaje niejasny, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że celem było wywołanie wrzenia w kraju i sprowokowanie siłowej konfrontacji.

Jan Dziadul
21.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną