Muzyka

Mocna zmiana

Recenzja płyty: Öszibarack, „12”

materiały prasowe
Album całkowicie zaciera granicę między obiema sferami i w coraz większym stopniu do słuchania transowych utworów tanecznych zaprasza fanów rocka.

Wszystko, co słychać tu i ówdzie o mocnej przemianie Öszibarack na nowej płycie, należy traktować poważnie. Wrocławski zespół rozstał się z wokalistką, której głos o charakterystycznej barwie w znacznej mierze decydował o jego stylu. Pozostał, ukryty za syntezatorami, lider Agim Dżeljilji, zdolny muzyk i producent, który płytę „12” nagrał z basistą Tomaszem Dogielem i perkusistą Janem Młynarskim. O piosenkach tym razem nie ma mowy – mamy tu, z dwoma wyjątkami, utwory instrumentalne, które przynoszą dość swobodną formułę muzyki tanecznej z elementami improwizacji. Przez lata w tych klubowych kręgach spotykaliśmy podobny sposób działania: w studiu dopracowana elektroniczna produkcja, na scenie – bardziej żywiołowe wykonania, często z wykorzystaniem tradycyjnego instrumentarium, czasem zbliżające się energią do muzyki rockowej.

Nowy album Öszibarack całkowicie zaciera granicę między obiema sferami i w coraz większym stopniu do słuchania transowych utworów tanecznych (mocna warstwa rytmiczna kojarzy się z Underworld) zaprasza fanów rocka.

 

Öszibarack, 12, 2.47 Records/EMI

Polityka 20.2013 (2907) z dnia 14.05.2013; Afisz. Premiery; s. 91
Oryginalny tytuł tekstu: "Mocna zmiana"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Sarmata, hipis, mundurowy? Polskie wzorce męskości

Dr hab. Wojciech Śmieja o tym, jak ukształtował się osobliwy, polski wzorzec tak zwanego prawdziwego mężczyzny.

Ewa Wilk
30.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną