Recenzja płyty: Fismoll, „(At Glade)”

Naturalny styl
Kolejny już bardzo utalentowany debiutant w tym roku pojawia się na popowej scenie nie dzięki telewizyjnemu show, tylko tak po prostu – jako uczeń szkoły muzycznej, z muzycznej rodziny (rodzice grają, a siostra, wiolonczelistka, występuje nawet na płycie.
materiały prasowe

A jego album „(At Glade)” to również pod każdym innym względem rzecz bardzo naturalna. 19-letni Arkadiusz Glensk zwany Fismollem – od tonacji, którą ponoć upodobał sobie w dzieciństwie – gra na różnych instrumentach i śpiewa własne piosenki po angielsku. Utrzymane są w folkowym nastroju, stylowe i raczej oszczędne, czasem przełamane jednak dynamicznymi i uduchowionymi partiami z wykorzystaniem sekcji smyczkowej, w stylu bliskim Sigur Rós.

Świetnie wyprodukowane, ukazały się na płycie wytwórni odpowiedzialnej za niedawny sukces Kari Amirian, co w sumie buduje obraz oficyny łączącej prostotę, otwartość, melodię z aranżacyjnym dobrym smakiem. Wszystko w nieco skandynawskim stylu (niekoniecznie dlatego, że Fismoll ma w żyłach nieco szwedzkiej krwi po przodkach) i również zaskakująco naturalne.

Fismoll, (At Glade), Nextpop

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną