Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Bluesowa rodzina na swoim

Recenzja płyty: Trampled Under Foot, „Badlands”

materiały prasowe
Nic, tylko podziwiać.

Trampled Under Foot to nie tylko tytuł piosenki z albumu „Physical Graffiti” grupy Led Zeppelin. To także nazwa amerykańskiego zespołu, który ma szanse na odniesienie dużego sukcesu na rynku bluesowym, i nie tylko. Trampled Under Foot jest przedsięwzięciem rodzinnym państwa Schnebelen, w skład którego wchodzą dwaj bracia – Nick (gitara i śpiew) i Kris (perkusja) – oraz ich fantastycznie śpiewająca siostra Danielle. Trudno dziwić się upodobaniom muzycznym rodzeństwa, skoro ich ojciec Bill był czynnym gitarzystą bluesowym. Młodzi niezależnie od siebie próbowali sił w różnych zespołach, aż w 2000 r. uznali, że najważniejsza jest rodzina, i zawiązali TUF. Na prawdziwy przełom musieli jednak czekać całe lata. Ani własnym sumptem wydawane płyty, ani dobrze przyjmowane koncerty nie przynosiły przez długi czas poważnego kontraktu nagraniowego.

Dopiero w 2013 r. rodzinne trio wzięła pod swoje skrzydła renomowana wytwórnia Telarc i oto mamy na rynku najnowszą płytę grupy „Badlands”. Producentem całości został perkusista Roberta Craya, Tony Braunagel, a w studiu młodym artystom towarzyszyli muzycy mający za sobą współpracę z takimi legendami, jak Jimi Hendrix czy Etta James. Mimo renomy współpracowników nie byłoby dobrej płyty bez dobrego materiału. Jednak zespół przygotował 12 bardzo dobrych bluesowo-soulowych kompozycji, a – ­niczego nie ujmując umiejętnościom wokalnym ­Nicka – Danielle Schnebelen daje popis dojrzałego, pełnego wyczucia operowania głosem. Kropką nad „i” jest nagranie nr 13, jedyny cover na płycie, ale za to jaki! Danielle mierzy się zwycięsko z legendarnym kawałkiem z repertuaru Jamesa Browna „It’s a Man’s Man’s Man’s World”. Nic, tylko podziwiać.

Trampled Under Foot, Badlands, Telarc 2013

Polityka 32.2013 (2919) z dnia 07.08.2013; Afisz. Premiery; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "Bluesowa rodzina na swoim"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną