Muzyka

Rock z pubu

Recenzja płyty: The Quireboys, „Beautiful Curse”

materiały prasowe
Nowa płyta to dynamiczny zestaw piosenek, które nie wejdą co prawda do panteonu rockowej sławy, ale na chwilę pozwolą nabrać ochoty do nieskomplikowanej zabawy.

Brytyjski rock and roll przechodził różne fazy – było i naśladownictwo tego, co robią Amerykanie, było też twórcze tej muzyki przetwarzanie, były bunty i wędrówki ślepymi uliczkami. Są jednak na Wyspach takie zespoły, które od zawsze hołdują po prostu zasadzie głośnego, rytmicznego grania do zabawy. Muzykę takich grup często określa się mianem „pub rock”. Pub rock kojarzy się z męską zabawą, piwem, hałasem i, powiedzmy otwarcie, brakiem finezji. Coś takiego oferuje hałasujący niezmiennie od 30 lat londyński zespół The Quireboys. Znakiem firmowym ich żywiołowego rock and rolla jest charakterystyczny, przypominający Roda Stewarta (z najlepszych czasów), zachrypnięty głos frontmana grupy Jonathana Graya, bardziej znanego jako Spike. Nowa płyta to dynamiczny zestaw piosenek, które nie wejdą co prawda do panteonu rockowej sławy, ale na chwilę pozwolą nabrać ochoty do nieskomplikowanej zabawy.

 

The Quireboys, Beautiful Curse, Off Yer Rocka

Polityka 40.2013 (2927) z dnia 01.10.2013; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Rock z pubu"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jak się leczy na Stadionie? „Wstyd mi, że w tym uczestniczę”

Doktor M. leczy na Narodowym. Zaprosił mnie do Regent Warsaw Hotel, jednego z droższych w stolicy. To tutaj zakwaterowano personel szpitala tymczasowego.

Paweł Reszka
21.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną