Muzyka

Krok w mrok

Recenzja płyty: Alameda 3, „Późne królestwo”

materiały prasowe
Utopiona w przyrodniczych przenośniach, oddychająca naturą, ta muzyka jest zapatrzona to w rozległy widnokrąg, to w mroki słowiańszczyzny.

A biorąc pod uwagę dramaturgię prowadzącą nas od folku do niemal black metalu, skojarzenia z naszą pogańską przeszłością – choć niczym wprost niewywołane – pojawią się na pewno. I nie będą wzbudzać zażenowania, bo jakiekolwiek łatwe i kiczowate skojarzenia gasi niespokojny duch tej muzyki – fascynującej, pełnej zmian tempa, nastroju i zaskakujących rozwiązań aranżacyjnych. Rockowe trio Alameda 3 prowadzi gitarzysta Kuba Ziołek, który wydał już w tym roku znakomity, entuzjastycznie oceniany na Zachodzie, album pod szyldem „Stara Rzeka” („Cień chmury nad ukrytym polem”), a potem zagrał na udanej płycie kwartetu Hokei. Za chwilę jeszcze dwie premiery z jego udziałem i wychodzi na to, że w tym roku można w ciemno kupować każdą płytę, pod którą w jakikolwiek sposób się podpisał.

 

Alameda 3, Późne królestwo, Instant Classic

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Czy internet pomaga w zakochaniu się i utrzymaniu związku?

Czy sieć ułatwia ludziom miłość?

Aleksandra Żelazińska
09.02.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną