Muzyka

Koktajl Wierzcholski

Recenzja płyty: Sławek Wierzcholski, „Matematyka serc”

materiały prasowe
Być może dziwne, ale na pewno ciekawe.

Kilka lat temu Bob Dylan wyznał w tekście dołączonym do jednej z płyt jego „Bootleg Series”, że słucha niemal wyłącznie muzyki z lat 20. i 30. ubiegłego wieku. Ale ­przecież powroty do starych stylów i gatunków to od dekad tendencja coraz powszechniejsza, podobnie jak mieszanie tychże stylów i gatunków. Ulega temu nawet rodzimy blues, czego dowodem ostatnia płyta Sławka Wierzcholskiego. Wirtuoz harmonijki ustnej i admirator czarnej muzyki z Chicago przeistoczył się w estradowca żonglującego rozmaitymi formami: rhythm’n’bluesem, calypso, rumbą. Gdzieś w tle pojawia się nawet reggae (utwór tytułowy), gdzie indziej dęciaki wygrywają riffy jak big-bandy z lat 50., a w piosence „Nie wiem” sekcja rytmiczna przemyca dynamiczny shuffle. Eksploracja przeszłości w całym tym koktajlu nie jest chyba tylko wyrazem retromody, ale raczej sygnałem, że artysta słynący z grania radosnego bluesa dojrzewa do refleksyjności, odkrywa na nowo dźwięki i brzmienia zasłyszane w dzieciństwie, zwraca się ku osobliwej mozaice tradycji muzycznych, amerykańskiej, karaibskiej, no i po trosze polskiej. Być może dziwne, ale na pewno ciekawe.

 

Sławek Wierzcholski, Matematyka serc, Polskie Radio

Polityka 15.2014 (2953) z dnia 08.04.2014; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Koktajl Wierzcholski"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Los bezpłodnych katolików: niech Bóg decyduje

Wierzą w Boga, dlatego nie decydują się na potępiane przez Kościół in vitro i inseminację. Niepłodni po katolicku.

Elżbieta Turlej
24.01.2013
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną