Muzyka

Znacie? To posłuchajcie

Recenzja płyty: Trigger Hippy, „Trigger Hippy”

materiały prasowe
Pojęcie „supergrupa” nieco się zdewaluowało przez lata.

Niegdyś spotkanie wybitnych gwiazd łączących się w zupełnie nową formację było traktowane jak prawdziwa sensacja świata muzycznego. Tak było w przypadku takich zespołów, jak Cream, Crosby, Stills, Nash and Young czy The Traveling Wilburys z George’em Harrisonem i Bobem Dylanem w składzie. Dziś soliści i muzycy różnych zespołów spotykają się w studiu czy na estradzie w rozmaitych konfiguracjach, przyjmując, często jednorazowo, zupełnie nowe nazwy. Tacy artyści jak choćby Jack White czy Dave Grohl nie mogą długo usiedzieć w jednym miejscu i co pewien czas pojawiają się w nowych „superskładach”. W tej sytuacji trudno uznać płytę amerykańskiej formacji Trigger Hippy za wydarzenie epokowe. Tytułem do mówienia w tym przypadku o supergrupie jest obecność w składzie dwojga renomowanych wokalistów o pokaźnym dorobku indywidualnym, mianowicie Jackiego Greene’a i Joan Osborne. Towarzyszą im dobrzy muzycy sesyjni z Nashville, a także perkusista Black Crowes, Steve Gorman. Muzyka Trigger Hippie to dość przewidywalna mieszanka tego, co gra się na południu Stanów, czyli southern rocka, country ze szczyptą R&B. Nie mamy tu do czynienia z żadnym przełomem ani odkrywaniem nowych lądów, ale ten album gwarantuje przyjemne zetknięcie się ze znaną materią artystyczną przygotowaną przez prawdziwych fachowców.

Trigger Hippy, Trigger Hippy , Rounder

Ocena: 3,5/6

Polityka 5.2015 (2994) z dnia 27.01.2015; Afisz. Premiery; s. 67
Oryginalny tytuł tekstu: "Znacie? To posłuchajcie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Jak komunikować swoje potrzeby

Jak wyrazić swoje potrzeby, aby inni je uwzględniali.

Anna Dąbrowska, Anna Dobrowolska
06.02.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną