Muzyka

Nie tylko głos

Recenzja płyty: Asaf Avidan, „Gold Shadow”

materiały prasowe
Rozpoznawalny głos Avidana jest jednocześnie jego atutem, jak i piętnem. Jeśli jednak już kogoś oczaruje jego barwa, z pewnością nie odłoży tej płyty po jednokrotnym przesłuchaniu.

Z pozoru mogłoby się wydawać, że Asaf Avidan jest tegorocznym debiutantem. Właśnie ukazała się jego pierwsza amerykańska płyta zatytułowana „Gold Shadow”. Ale fani artysty doskonale wiedzą, że od 2006 r. działał i nagrywał jako Asaf Avidan&the Mojos, odnosząc sukcesy w Europie. Avidan, dziecko izraelskich dyplomatów, urodził się w Jerozolimie, ale w związku ze służbowym oddelegowaniem rodziców spędził cztery lata swego dzieciństwa na Jamajce. Jest nie tylko kompozytorem, ale i wokalistą, obdarzonym niezwykle charakterystycznym, wysokim głosem. Muzyka, którą uprawia, zawiera elementy folku, rocka i melodyjnego popu. Piosenki na „Gold Shadow”, stylistycznie zróżnicowane – od romantycznych ballad ze smyczkami po rytmiczne popowe potencjalne przeboje – zdecydowanie nawiązują do muzycznej prerockowej tradycji lat powojennych. Natychmiast rozpoznawalny głos Avidana jest jednocześnie jego atutem, jak i piętnem. Jeśli jednak już kogoś oczaruje jego barwa, z pewnością nie odłoży tej płyty po jednokrotnym przesłuchaniu.

Asaf Avidan, Gold Shadow, Universal

Polityka 9.2015 (2998) z dnia 24.02.2015; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie tylko głos"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną