Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Trochę mało ognia

Recenzja płyty: Kid Rock, „First Kiss”

materiały prasowe
Liczę na to, że artystę opuści nastrój romantycznej nostalgii i dorzuci do pieca na następnej płycie.

Gdyby ktoś chciał porównać w tzw. ślepym teście wydaną w 1998 r. pierwszą ważną płytę Kid Rocka „Devil Without a Cause” z najnowszym jego tytułem „First Kiss”, miałby z pewnością problem z połapaniem się, że ma do czynienia z tym samym wykonawcą. „Devil Without a Cause” atakuje słuchacza agresywną, niepoprawną kombinacją metalu i rapu, podczas gdy Kid Rock 2015 jawi się jako niemal stateczny pieśniarz wykonujący przyzwoite rockowe piosenki niepozbawione countrowego zabarwienia.

Kid Rock, First Kiss, Warner

Polityka 11.2015 (3000) z dnia 10.03.2015; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Trochę mało ognia"
Reklama